środa, 14 czerwca 2017

Wiatr

Skończyło się
a więc mogę już ubrać z powrotem
moją maskę szczęśliwości
przyczepić iskierki uśmiechu
do martwych kącików oczu

Pozwól, że wsunę na siebie
tamtą starą, startą skórę
leżącą w kącie Twojej świadomości
pamiętającą jeszcze słodkie
dni naszego początku

Krzyczeć nie będę
ani dźwięku nie usłyszysz
nie skrzypnie podłoga pode mną
nie trzasną drzwi, ani kot
nie zawyje za mną żałośnie

Skończyło się
użeranie z moimi problemami
leczenie każdej małej ranki
sokiem z Twoich czułości
jestem dla Ciebie za ciężka

Wciśnij klawisz, a zniknę
tak jak zdjęcia i pamiątki
jak rysunek w antyramie
jak krzywo uszyta maskotka
odejdę najciszej, jak potrafię

Już mnie nie boli
nie zrobiłam sobie nawet krzywdy
nie licząc wodospadów łez wylanych
do zaczerwienienia i opuchnięcia
oczu oraz twarzy

Skończyło się
najwyraźniej nie pasuję Ci na zawsze
ani na dobre i na złe, ani w ogóle
tylko tak sobie mówiłeś...
Ty, nie rzucający słów na wiatr.



Vuohi, 19.08.16

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz