środa, 14 czerwca 2017

Ulice

Płynę krwawiąc ulicami;
powieki rozpościeram szeroko
- na szerokość ramion prawie -
i sunę w głąb cienistych dzielnic

Dziury w ścianach starych dworków
światła w ramach ich okiennic
wrzeszczą, kiedy znów omijam
je w milczeniu

Kontury nabrzmiałe tęsknotą
szarości przesycone ulotnością
Przejeżdżam znów obok i płaczę...
Nie czuję; nie czuję już wcale.

Nie. Czuję.
Czuję wytrwale...

Płynę krwawiąc ulicami;
wspomnienia naszych spacerów
drapią mnie w policzek
słonymi gałęziami

Byliśmy tu kiedyś
tacy  z a k o c h a n i


Vuohi, 09.10.16

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz