Liże mnie po czole czas zostawiając ślad zmarszczki
w sercu przeszłość nie szamocze się już tak gwałtownie
jedynie jak kałuża po roztopionej kostce lodu
połyskuje gdzieś w oddali
Czasem bardziej się wynurza ta zimna, biała góra
do uszu dochodzą głosy zamierzchłe
zamykam oczy, łykam sen, popijam kołdrą
ramiona okrywają się dreszczem
Uciekam jak najdalej, choć wiem, że to niezdrowe
wrócę, gdy nabiorę sił, by przepłynąć wszystko wpław
może zajmie to miesiąc, może rok lub kilka lat
ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie teraz, jeszcze nie
Vuohi, 14.07.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz