czwartek, 16 lipca 2020

Sztuka bycia

W ramie tęczówek obrazy źrenic
łzawe pejzaże nie przestają się mienić
nawadniam krajobraz na ścianie wisząc
gwóźdź w plecy wbity wstrzymuje ran otwartość

Odtwarzam przeszłość zacinając się jak stara płyta
igła czasu żłobi tunel w winylowej mojej skórze
drganie powietrza wprawia w ruch zasuszone ciało
kończyny trzeszczą, szeleszczą paznokcie

Tańczę - odrywam się od ściany
wiruję z obrazami lekko
ze stóp wystukuję nagromadzony niepokój
wytrącam z bioder ciężar odrętwienia
pot zrasza czoło, plecy jasnym płoną ogniem
porzucam skórę i wypalam się do kości
wargę gryząc do krwi poznaję smak wolności


Vuohi, 15.07.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz