wtorek, 13 kwietnia 2021

Kra

Powrócił wstyd
wygodnie rozsiadł się na mych kolanach
pozornie niewinny choć przez lata
kaleczył mi biodra krępował ruch
w Twoich oczach przestała się odbijać
moja kobiecość
a sama nie potrafię jej odnaleźć
dawno już się zgubiłyśmy

Głaszczę swoje ciało
naprawiam całuję blizny
układam mozaikę
z poszarpanych skrawków skóry
patrzę
lecz to nie ja
tonie Ja
tonę ja

Odpłynęło ze mnie całe dziewczęctwo
cały wdzięk
dryfuje gdzieś daleko
beznamiętnie jak kra
zahibernowana cząstka żeńskich kończyn
którą Ocean przed laty w ramiona zagarnął


Vuohi, 10.03.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz