niedziela, 25 kwietnia 2021

Miłością jak cukrem

Czy da się miłością jak cukrem zasypać rany
czy tylko sól oczy wycisną
usta obojętną śliną przemyją przemilczą
uszy z powrotem do głowy się wsuną
ciało od bólu się skurczy zroluje

Nie da się nie cierpieć ramię w ramię
patrzeć bez drżenia ust
na gasnący płomień świecy
opadające bezsilnie woskowe dłonie
nie da się i nie wolno

Chciałabym miłością jak cukrem
lecz umiem tylko zagłaskać na śmierć
rozmiękczyć stwardniałe czekaniem kości
ukrócić żywot danej sekundy
jedynie po to by potem znów zrodzić
z rozpaczy świat w cudzych oczach

Mój Drogi Człowieku
to bez znaczenia jak dobrze Cię znam
czuję razem z Tobą każdą swoją cząstką
wystarczy jedno spojrzenie
by rozpalić ból wetrzeć w skórę niepokój
zaszczepić w źrenicach strach

Tak bardzo bym chciała miłością jak cukrem
przysypać delikatnie

ukoić

Vuohi, 15.04.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz