Spoglądam przez szybę na mój strach
cienkimi odnóżami plecie srebrną sieć
odgrodzona szkłem czuję się bezpiecznie
wszystko co przeraża jest za oknem
wystarczająco daleko i blisko
cienkimi odnóżami plecie srebrną sieć
odgrodzona szkłem czuję się bezpiecznie
wszystko co przeraża jest za oknem
wystarczająco daleko i blisko
Przestały mnie nawoływać ostre krawędzie
ząbkowane usta noży już nie proszą o uwagę
wyrzuciłam kilogramy papierowych wspomnień
i podarłam tamten obraz który kradł zbyt wiele
czasu oraz spojrzeń
Wiem, że będę musiała stąd wychodzić
cień odwłoku przeszłości telepie się na ścianie
niby groźba
Pocieszam się
smugą słońca na parapecie roztartą
ono zawsze gdzieś tam jest
i zna wieczność jak własną kieszeń
żyje dłużej niż mój strach
Vuohi, 10.09.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz