Puściłam wspomnienie Twej twarzy
jak sznurek od balonika z helem
i odleciałeś w mgnieniu oka
nim zdążyłam za Tobą zawołać
jak sznurek od balonika z helem
i odleciałeś w mgnieniu oka
nim zdążyłam za Tobą zawołać
Jeszcze czasem wracasz nocą
lśniąc jak gwiazda zawieszona na niebie
przydrożna latarnia świecąca po oczach
budzisz mnie
Jeszcze odwiedzasz mnie o świcie
przypominając ile wschodów nas zastało
nieśpiących jeszcze niezdecydowanych
na kolejny dzień
Sny także się już mylą ich pamięć szwankuje
wiem że Twoje oczy wyglądały inaczej
choć nie umiem wyrazić jak dokładnie
włosy też masz jakieś nieswoje
Czuję ich szorstkość pod palcami
a przecież były miękkie na pewno
zastanawiam się jak bardzo realny
może być wyśniony świat
Jak bardzo namacalny i ile w nim prawdy
gdy już nie umiem Cię pamiętać
czy mogą opuszki moje czuć wyraźnie
gładkość Twoich warg
muśniętych przed pocałunkiem
Vuohi, 27/28.10.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz