Byłam jeszcze dzieckiem, gdy złamano mi serce;
zobaczyłam jak płakał najdzielniejszy człowiek na świecie.
Wpatrzony w gwieździste niebo, z butelką piwa w ręce,
nieruchomy - choć wokół drżały wszystkie mury -
pomyślałam: a więc on też...
zobaczyłam jak płakał najdzielniejszy człowiek na świecie.
Wpatrzony w gwieździste niebo, z butelką piwa w ręce,
nieruchomy - choć wokół drżały wszystkie mury -
pomyślałam: a więc on też...
Nigdy nie zapytałam dlaczego
- to przez szacunek do Jego łez, z których każda
musiała ważyć tonę i uwierać oko od środka
przez co najmniej kilka lat.
Byłam jeszcze dzieckiem, gdy świat, nie pytając mnie o zdanie,
wychylił się przez okno na pierwszym piętrze i upadł,
roztrzaskując sobie twarz o szorstką nagłość zmian.
Pomyślałam: jeszcze wiele muszę się od niego nauczyć...
Widziałam, jak najdzielniejszy człowiek na świecie sadził kwiaty
w dołkach, które pod nim wykopano.
Widziałam, jak się uśmiechał, wyciągając dłoń raz po raz
w stronę ognia - tak wiele razy się parzył,
ale nigdy nie pozwolił sobie spłonąć.
Vuohi, 12.11.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz