wtorek, 2 listopada 2021

Pomiędzy (nie w porę)

O świcie wschodzą kwiaty;
rosa ożywia akwarele, maluje płatki,
ja zagryzam wargi - znów jestem spóźniona
na nowy dzień.

Na plecach wymalowaną mam noc,
gwiazdy wspinają się mi po żebrach;
nie jestem gotowa, by rozgryźć poranek
zdzierając z niego wczorajszą skórę.

Wszystkie chwile wbite nożem
w mój kręgosłup wypuszczają pędy,
rozwierają rany jak na wiosnę,
a ja korzenie mam jesienne, na wpół uschnięte...

Gdzie jest moje miejsce, pytam,
gdzie jest moje miejsce?

Vuohi, 24.10.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz