Zbliżam usta do tafli jeziora
i szepczę
poprzez Ciebie w Jego ucho
woda drży
falują dłonie i czas
i szepczę
poprzez Ciebie w Jego ucho
woda drży
falują dłonie i czas
Oglądam przefiltrowane obrazy
kolejnych Jego twarzy
cały ten krajobraz
mieści się w popielniczce
Jak blisko można być
znając ledwie kolory tęczówek
a oprócz nich wszystko
i nie chcieć pocałować śmierci
W mojej piersi ktoś zaczepił kotwicę
ciągnie mnie na dno
w rozłożone pośród mułu wargi
paszcza przeszłości
połyka kolejną część mnie
Tracę
ale nic bez przyczyny
nic bez powodu
Vuohi, 07.11.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz