Spomiędzy moich żeber coś nienazwanego
wyciąga się w Twoją stronę
szarpie mnie i każe biec
i już wiem że jeśli posłucham
przepadnę
wyciąga się w Twoją stronę
szarpie mnie i każe biec
i już wiem że jeśli posłucham
przepadnę
Żar miewa postać pulsujących iskierek
roznoszących się po ciele
w każdej kończynie czuję zapowiedź
znajomej tragedii
i już wiem że jeśli poświęcę Ci wiersz
przepadnę
To nie zdrada to nie śmierć
to zagłada serdecznego palca
pogrzebowy marsz dla moich płuc
które zapominają o swej pracy
na Twój widok
Powtarzam uparcie - serce Ty też
zapomnij
Vuohi, 01.11.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz