Gdy rozsypuję ziarna ciszy cierpliwie czekam
aż zawyją chodniki odezwą się ulice i ptaki
a Ty napiszesz list długości alei
na papierze własnej skóry
aż zawyją chodniki odezwą się ulice i ptaki
a Ty napiszesz list długości alei
na papierze własnej skóry
Na wiosnę przeciskają się przez szczeliny w betonie
moje palce spragnione słońca
niezadeptane przez listonoszy niewydziobane
przez pocztowe gołębie
ziemia milczy
Gdy otwieram oczy cierpliwie czekam
aż sen przeminie i zsunie czarne skrzydła
z moich powiek
a Twoje dłonie opuszczą moje ciało bezpowrotnie
odpłyną zostawiając brzeg usłany muszlami
z moich powiek
a Twoje dłonie opuszczą moje ciało bezpowrotnie
odpłyną zostawiając brzeg usłany muszlami
kilkadziesiąt uszu rzuconych w piach
cierpliwie czeka na najmniejszy dźwięk
na znak
cierpliwie czeka na najmniejszy dźwięk
na znak
Vuohi, 26.10.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz