Drogi Deszczu,
Twa nieprzerwana obecność napełnia mnie chłodem
zobojętnia kwaśny smak niedojrzałych owoców
przelewa w ustach czarę goryczy
mam apetyt tylko na słony żal i wstyd
choć niełatwo się w nie wgryźć - jakby nie miały materii
jakbym nie mogła ich dotknąć, podobnie jak Ciebie
pomimo odczucia kropli w każdym miejscu ciała
Wbijam paznokieć w skórkę wieczoru
zachód sączy się z półokrągłej ranki
chcę tym rytuałem przywołać namiastkę Słońca
odczuć je mocniej, niż poprzez domniemanie Chmur
rozdzielam owoc swej melancholii na cząstki
sok z pomarańczy zamyka w sobie upływ czasu
zapach od Zimy do Lata, spływa po palcach
Drogi Deszczu,
nie mam Ci za złe, wszystko wybaczam
przecież sama narzekałam na Suszę pod oczami
ubrania tak obco lekkie, nienasiąknięte Tobą
- dziękuję, że jesteś, byłeś i będziesz
choćby cząsteczką, co się dorwie skarpetki
włamując przez nieszczelną podeszwę buta
Kocham Cię w ten cichy, smutny sposób
w jaki na przekór wielbicielom Słońca
żywi się sympatię do Śniegu i Burz
kocham Cię trwale, bez końca
tak jak w przyrodzie krąży woda
- wierzę, że na przestrzeni lat piliśmy nawzajem swoje łzy -
Vuohi, 05.06.20
Twa nieprzerwana obecność napełnia mnie chłodem
zobojętnia kwaśny smak niedojrzałych owoców
przelewa w ustach czarę goryczy
mam apetyt tylko na słony żal i wstyd
choć niełatwo się w nie wgryźć - jakby nie miały materii
jakbym nie mogła ich dotknąć, podobnie jak Ciebie
pomimo odczucia kropli w każdym miejscu ciała
Wbijam paznokieć w skórkę wieczoru
zachód sączy się z półokrągłej ranki
chcę tym rytuałem przywołać namiastkę Słońca
odczuć je mocniej, niż poprzez domniemanie Chmur
rozdzielam owoc swej melancholii na cząstki
sok z pomarańczy zamyka w sobie upływ czasu
zapach od Zimy do Lata, spływa po palcach
Drogi Deszczu,
nie mam Ci za złe, wszystko wybaczam
przecież sama narzekałam na Suszę pod oczami
ubrania tak obco lekkie, nienasiąknięte Tobą
- dziękuję, że jesteś, byłeś i będziesz
choćby cząsteczką, co się dorwie skarpetki
włamując przez nieszczelną podeszwę buta
Kocham Cię w ten cichy, smutny sposób
w jaki na przekór wielbicielom Słońca
żywi się sympatię do Śniegu i Burz
kocham Cię trwale, bez końca
tak jak w przyrodzie krąży woda
- wierzę, że na przestrzeni lat piliśmy nawzajem swoje łzy -
Vuohi, 05.06.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz