piątek, 12 czerwca 2020

Teatr

Opadam wraz z żaluzją Twojego spojrzenia
odkładam słuchawkę, zaciskam powieki
kończy się nasza sztuka, umiera przedstawienie
kurtyna zamiata wszelkie brudy pod dywan
zasłania prawdę po każdym spektaklu, jaki odstawiają nasze usta -
każde z nas szemrze swoje, nuci, mruczy, stęka, szlocha
po czym rozchodzimy się, jak nielubiący się aktorzy
i już nikt nie bije nam braw
wracamy do swych wygodnych domów po przeciwnych stronach miasta

Wiem, że kiedyś ściągasz tę maskę
choć nigdy przede mną
I Ty wiesz, że ja jej wcale nie noszę
choćbym chciała - nie umiem
chciałabym tylko wiedzieć, czy kiedykolwiek naprawdę to czułeś:
moje wszystkie monologi nie były wyuczone
płynęły szczerą rzeką słów, tylko w Twoją stronę


Vuohi, 12.06.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz