Czwarta rano
budzik już tak bardzo nie boli
można powiedzieć, że wcale go nie ma
albo że jest już dziewiąta
Nie boli, bo jesteś
a podnoszenie powiek równocześnie
wydaje się znacznie lżejsze, łatwiejsze
i wstawanie we dwoje nalewa w nogi sił
Kuchnia brzęczy metalowym garnkiem
radio trzeszczy, jajko podskakuje w wodzie
maluję rzęsy i te rzęsy też mniej oporne, ospałe
gdy Twa obecność nieuśpiona im towarzyszy
Droga tramwajem przyjemna i lekka
nawet bez wypicia kawy, bez książki
spokój od wewnątrz brzuch ogrzewa
świadomość, że jesteś karmi mi serce
Vuohi, 26.08.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz