Nalewam do oczu atrament chcąc do Ciebie napisać
trzepotem rzęs, drżeniem powieki, lśnieniem źrenic
sińce pod oczami fioletowo-niebieskie
na blado-kremowej kartce twarzy
Piszę list za listem, choć nie przyklejam znaczków
nie używam kopert, nie chodzę na pocztę
i staram się zgadnąć, co teraz nosisz w głowie
uszczknąć choćby piórko ze skrzydeł Twych myśli
Dziś stałam na schodach niepotrzebnie, zbyt długo
z ciekawości czekając, aż coś się wydarzy
sprawdzając, czy życie da mi jeszcze jakiś znak
gdy tkwię w miejscu posłania pierwszego z naszych listów
z oczu do oczu, bez użycia słów
- nie stało się nic -
Vuohi, 27.07.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz