Nie zdążyłam na pożegnanie
gdy rozstawały się ze sobą nasze usta
gdy rozchodziły się dłonie
opieszałość myśli znów mnie zgubiła
Nogi dawno już sobie poszły
a głowa na rozciągniętym karku wisi
włóczy się jak kula na metalowym łańcuchu
nie rozumiejąc biegu zdarzeń
Rozsypałam się w czasoprzestrzeni
z jednym okiem na przeszłość, drugim na teraz
nie odnajduję się we własnym ciele -
przecież jak to się stało, że nagle Ciebie obok zabrakło?
Kolejne dni z brutalnością wnoszą do głowy świadomość
ubłoconymi buciorami depcząc bezpieczną miękkość snów
jeszcze wczoraj dźwięczy mi w uszach
a już jutro świta szepcząc "to nie wczoraj, a parę lat wstecz..."
Nie dowierzam, wypieram się, nie chcę
- to na nic. Muszę poszukać innego rozwiązania -
chciałabym mieć zdolność wciskania guzika
taką dziecinnie prostą niby
i choćby teraz, z opóźnieniem, wcisnąć ten właściwy:
"Usuń wydarzenia z osi czasu"
Proszę, zniknij.
Vuohi, 21.08.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz