Strach przed zdmuchiwaniem świeczek przyszedł z czasem
nie był wrodzony, podobnie jak postępujące umniejszanie siebie
zeszłoroczne życzenia opadły liśćmi na ziemię
zbrązowił, rozdrobnił, pochłonął je czas
a wcześniejsze uległy przedawnieniu
jak tegoroczny śnieg, który zapomniał przyjść
- reszty nie pamiętam
Co takiego jest w rytuale krojenia tortu
i czy jest to ważniejsze, niż codzienna bliskość i czułość ludzi
gdy tak wielu z nich tylko od święta pośle czek na sto lat
w nienamacalnej cyfrowej kopercie
Co takiego niosą wierszyki klepane jak pacierz bezmyślnie
szczere czy fałszywe uprzejmości
i czy jest to bardziej potrzebne niż uśmiech najbliższych
niż wyczekane słowo, rzucone choć ten jeden raz
od kogoś istotnego, kto jakoś...nigdy nie pamięta
i czy ważność kogoś takiego nie powinna posiadać daty końca...?
Czekam, aż to przeminie
- ubrana w nadzieję, gotowa do wejścia
w kolejny rok
Vuohi, 26.08.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz