niedziela, 23 maja 2021

Kolejka

Co wiosnę wpuszczam Cię do serca
raz po raz promień rozcina mi pierś
rok w rok przeżywam święto i żałobę
codziennie jestem gotowa
na narodziny i śmierć

Ty nie przychodzisz pod moje dłonie
stojące w miejscu jak dwie wieże
brama zawsze otwarta czasem tylko
pogoda jest niekorzystna
słońce i księżyc niezmiennie lśnią

W moich źrenicach
odbija się blask wszystkich tych godzin
które płynęły iskrami przez nasze ciała
moje usta jeszcze nie odnalazły
swego pierwotnego kształtu

Odcisnąłeś się w nich mocno i bezpowrotnie
więc rok w rok wsiadam do tego samego wagonu
pozwalam sobą targać na boki unosić się
i upadać na zmianę aż do mdłości
potrzebuję tej iluzji skrzydeł by latać

by żyć

Vuohi, 23.05.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz