piątek, 14 maja 2021

Na wróble

Dwa kruki - po jednym na każde ramię - lądują na mnie;
z rozstawionymi rękami czekam w bezruchu,
jak strach na wróble, choć to nie ja tutaj straszę;
moje lęki czarnoskrzydłe grożą, że wydziobią oczy,
jednak nigdy tego nie robią.

Na wszelki wypadek zaciskam powieki, wstrzymuję oddech,
staram się także zatrzymać bicie swego serca;
może gdy będzie najciszej na świecie, gdy zdławię w sobie krzyk,
gdy nie rozwiążę splątanych żył, nie kiwnę palcem
- może wtedy odlecą?

Puste pole wokół - po co w ogóle tutaj jestem,
skoro jedyny mój powód do życia i śmierci...
to strach?

Vuohi, 12.05.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz