wtorek, 14 września 2021

Chłopiec, który stał się moim Ojcem

Masz posturę małego chłopca, pochylonego nad zabawkami w piaskownicy,
gdy tak głowisz się nad pudełkiem z lekami na cały tydzień.
Myślę o dziecku w Tobie, któremu zakneblowano usta
i zamiast żołnierzyków i autek wsadzono w dłonie
ciężką łopatę i grabie. 
Myślę o dziecku w Tobie, które uśpiono,
tak jak się usypia chorego psa albo kota, a może nawet gorzej
- tak jak się topi niechciane mioty w pobliskiej rzece.

Masz włosy po ojcu - srebrno-złote i gładkie,
i kiedy wsiadasz w jego dawny volkswagen,
myślę o młodym mężczyźnie, który właśnie wyszedł z wojska.
Nauczony dyscypliny przyszły dyrektor zakładu,
świetny kierowca z zimnym łokciem, i jego budzące podziw
głośniki samochodowe oraz zdolności muzyczne.

Patrzę na Twoje plecy powykręcane, zgarbione, a jednak
trzymające się prosto, na przekór, bo tak trzeba - nie wolno się złamać.
Myślę o pracy, która Cię niszczyła, i o ludziach, którzy krzywdzili,
wyobrażam sobie historie, o których nie mówiłeś.

Zastanawiam się...
Czy ktoś jeszcze to widzi, że gdy tak
uśmiechasz się spod opadających powiek
(te powieki chyba też masz po ojcu),
mimo że żal przysłania Ci wzrok, z bólu klniesz pod nosem,
to Twoje kąciki warg trwają podniesione;

każdy Twój mięsień, nauczony musztry,
nigdy nie daje po sobie znać, że brak mu sił. 

Vuohi, 03.09.21

2 komentarze: