wtorek, 14 września 2021

Z miłości

Przekonałam się, że można zniknąć z miłości;
jeszcze nawet nie z rozpaczy, nie z tęsknoty,
nie z utraty, ale z dnia na dzień można przestać
widywać siebie w lustrze.

Można zapomnieć brzmienia swego głosu,
nie wiedzieć, co się myśli na dany temat, nie umieć
zdecydować w żadnej sprawie, a nawet można nie mieć rąk
albo siły w nieistniejących prawie dłoniach, by coś zrobić,
by postawić palce sztywno w zatrzymującym geście,
by powiedzieć: dość.

Przekonałam się, że można zaistnieć z miłości;
raz po raz, od nowa, a nawet stać się jeszcze lepszym.
Wyhodować z powrotem kciuk i palec serdeczny,
posadzić w sercu kwiaty i uśmiech na oziębłej twarzy.

Można stopnieć i rozpłynąć się w błogi obłok,
i można długo czekać, dzięki tej miłości, choćby nieskończenie,
aż skrzydła wyrosną.

Vuohi, 25.08.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz