Obecnie w Kabulu jest słonecznie;
wakacyjna pogoda, trzydzieści trzy stopnie, bezchmurne niebo
- a u nas - pada. Jak nie przystało na lato,
jest ponuro i szaro, można wręcz
pogrążyć się w beznadziei i poczuć nadchodzącą jesień,
która butem nadepnie na twarz,
naniesie błota w nasze czyste życia, zawieje nas.
wakacyjna pogoda, trzydzieści trzy stopnie, bezchmurne niebo
- a u nas - pada. Jak nie przystało na lato,
jest ponuro i szaro, można wręcz
pogrążyć się w beznadziei i poczuć nadchodzącą jesień,
która butem nadepnie na twarz,
naniesie błota w nasze czyste życia, zawieje nas.
Obecnie nie jesteśmy jeszcze gotowi,
by przyjąć do wiadomości cudzy strach,
a w naszych domach nie ma (ani nie było) miejsca,
na dodatkową parę nóg i głodny brzuch,
ani na jeszcze jedne oczy
wyczekujące zrozumienia i troski.
Obecnie w Kabulu ojciec trójki dzieci
kurczowo trzyma się skrzydła samolotu;
nie boi się upadku, ani utraty rodziny - nie tak bardzo, jak pozostania
jeszcze chwilę dłużej na tej ziemi, pod bezchmurnym niebem,
gdzie trzydzieści trzy stopnie, a u nas - pada -
jakże brzydko jest u nas, tutaj nie przychodźcie
(tak nam jest wygodnie).
(tak nam jest wygodnie).
Vuohi, 23.08.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz