W kolorze ziemi pogrzebałam Twe oczy;
wypełzają smętną zielenią spod śniegu co wiosnę.
Gdzie ich kolce, skoro kłują - tego nie wiem,
ale cierpliwie znoszę ból.
wypełzają smętną zielenią spod śniegu co wiosnę.
Gdzie ich kolce, skoro kłują - tego nie wiem,
ale cierpliwie znoszę ból.
Ołowiane motyle zalegają gdzieś nisko,
kłębią się niepokojem w podbrzuszu.
Łykam lekarstwa różne, tabletki rozkurczowe,
ale Ty uparcie kurczysz się we mnie.
Twoje palce, Twój nos, a nawet pojedyncze włosy
śledzą mnie - widziałam w tramwaju Twoją twarz,
a jednak już niepasującą do obrazu w mej pamięci,
który zniszczyła wilgoć i łzy.
Zajmujesz we mnie tak mało miejsca, że spokojnie
mogę schować Cię pod obrączką - nikt Cię nie ruszy,
nikt nie ogląda moich dłoni z tak bliska,
by wydrzeć te drzazgę
na światło dzienne.
Vuohi, 14.09.21
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz