wtorek, 14 września 2021

Tramwaj z jednym wagonem i pół

Czegoś brakuje;
niezajęte miejsce obok jest zbyt jaskrawo żółte,
wypaliła się jedna z kilku lampek na suficie,
wyzionęła ducha tablica z rozpiską przystanków
i wykoleiło mi się serce.

Dokąd jadę,
gdy deszcz pada z dołu do góry, odwracam się za siebie
i widzę przód, dokąd jadę, kiedy wszystko jest na odwrót,
nie tak, jak miało być...? Zdaje się, że pomyliłam
tramwaj numer dziewięć z rokiem dwa tysiące szesnastym.

Staję w przegubie myśli, nogi powoli skręcają w lewo
i czuję znajome mdłości. Zgubiłam bilet, zgubiłam rękę
zaciśniętą na bilecie, jeszcze w poprzednim wagonie,
do którego nie ma jak wrócić.

Świat hamuje gwałtownie i łamie mi palce zaczepione o poręcz,
wysiadając tracę włosy w kłapiącej paszczy drzwi.
Rozglądam się po przystanku, któremu odleciał dach,
odpadły rozkłady jazdy, i któremu ktoś rozbił szyby,
i znów nie wiem, kogo pytam - a gdzie jesteś Ty?

Vuohi, 30.08.21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz