piątek, 29 maja 2020

Bez uprzedzenia

Bez uprzedzenia - pęka szklanka
tysiąc drobnych kawałeczków
rani wargi, język, twarz
uniemożliwiając mowę

Wciągam w siebie potok słów
płynących lekko i ospale
zimną wodę koszula chłonie
do ciała lepi się Twój wzrok

Bez uprzedzenia - ręka krwawi
oczy chlapią na policzki
kąpiąc się we łzach
rzęsa zbiera pianę

Nadchodzi błogi paraliż
uderzasz musującym winem
bąbelkami przełyk tniesz
napełniając mnie od nowa

Trzymam się krawędzi, trzymam się
- jakoś -
splotem wiklinowych koszy
warkoczem z resztki włosów
- chronię się -
nieudolnie


Vuohi, 23.05.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz