piątek, 29 maja 2020

Ozdoba

Zdobię swe biodra pajęczyną koronki
i zawstydzenie obrasta w czarne kwiaty
usta nie wiedzą jak się zachować -
trzepoczą jak rzęsy, a rzęsy szepczą
nie na miejscu moja powściągliwość
okryta gęsią skórką pod lekkością pościeli
nie na miejscu także nasze dłonie
niecierpliwe i jeszcze nie splecione

Otwórz mnie, a przeleję
w Twoje ramiona bezmiar miłości
której nie spotka zrozumienie
w Twoim głodnym pożądaniu
ale weź ją, na pewno jest większa
na pewno wystarczy...na dziś
uczyń mnie swoją ozdobą
zgodzę się

Już nie szorstkością materiału
lecz gładkością Twojej skóry
owleczona moja pierś
brak przestrzeni na oddech
na choćby cienką nić wytchnienia
i brak odstępu między nami
jak ptak wpadający w szybę z impetem
prawie na oślep, nie wiem dokąd lecę
zderzam się z taflą Twego ciała
krusząc kości, wykręcając twarz

Otwórz mnie, a przeleję
krew za nas dwoje, i za tę noc
odkupię grzechy choćby nie swoje
byleby przez chwilę poczuć jedność
nie na miejscu moje łzy
kiedy tulisz mnie mocniej, niż kiedykolwiek
nie na miejscu moja trwoga
gdy ucieleśniasz sny

Zdobię swe biodra szarpaniną blizn
za karę za moje wszystkie nie-na-miejscu
za karę za słodyczy przerwanie
za karę za czynienie Cię winnym
pożarcia serca  świadomego ryzyka
podanego na tacy


Vuohi, 29.05.20

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz