Dotykam się wyobrażeniem Twojej łzy
bo przecież nic tak dobrze nie robi
jak podzielność rozpaczy
palcem sunę śmiało po duszy
rozprowadzając drżenia jak kręgi na wodzie
Zrzucono kamień żalu - odłamek góry -
daleko mu do lekkości piasku
choć podobnie jak czas - uciekał przez palce
zagłębiam się w noc po omacku
Naraz sięgam dna i sięgam szczytu
gdzie kończy się droga - kolejne ścieżki wiodą w dal
otulam się świadomością Twojej łzy
bo przecież nic tak nie pokrzepia
jak intymność zrozumienia
Vuohi, 26/27.05.2020
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz