Mój Najmilszy, promień Twoich pocałunków
rozświetla mi skórę
odgarnia z czoła burzową chmurę
jakby to był tylko cienki włos - nie przeszłość
osusza słony deszcz Twoja złota dłoń
krople wnikają w zmęczoną skroń
a ja bezwstydnie się silę na grad
Tak bardzo mi Cię żal, że mnie kochasz
- nawet znając na pamięć
Twe dobroczynne działanie
wciąż Ci nie umiem spojrzeć w oblicze
tylko mrużąc oczy wyczekuję Księżyca
za każdym rogiem, aż odbije Twój blask
i owlecze mnie chłodem na swój czas
Jaki to wszystko ma sens -
oscylowanie między Nocą a Dniem
przecież się nie rozdwoję
choćby mnie rwały na tysiąc, na sto
strzępów uczuć i pragnień
wybierać - nie potrafię...
Vuohi, 20.05.20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz